Blog

                                                                                                 Kurpiowskie poranki.

  Szare dni, szary szept pogody leci nam przez ręce. Bywa, że umysł nawala i przestaje myśleć. Zamiast tego zaczyna czuć. Uparta szarość powoli zżera nasze cele, nawet poczucie obowiązku, aż nie zostaje nam nic poza suchą, nijaką nudą, w której już nie sposób się skupić na utrzymujących nas w ruchu drobiazgach...oczy widzą jedynie szarość, z rzadka promień radosny z nieba. Niebawem zaczniesz rozdawać promienne uśmiechy, bo złoża masz ich bezmierne. Odrzuć myśli ponure, które niszczą, podnieś głowę i czekaj, bo wkrótce słońce spojrzy w naszą stronę...