Blog...dzienny

Puszcza Nadnarwiańska.

Poranek nad Narwią ubrał krajobraz w perłowo – białą sukienkę... kurpiowski świat, wodę, łąki, ubrał w sukienkę też drzewa, przepasał sznurem chmurek, zimnymi pocałunkami smagał ciszę... drzewa wyrastają z mgły połyskując w złocistych promieniach słońca...

Widoki malowniczej Narwi zachowane w stanie niemalże naturalnym. Wśród nich mokradła, rozlewiska, rozległe narwiańskie łąki i pastwiska.

W XV i XVI wieku cała puszcza Nadnarwiańska była dzika i niedostępna. Piaski i błota nie zachęcały do osiedlania się. Dostać się do puszczy można było tylko rzekami i karczując las posuwać się w głąb. Znaleźli się jednak ludzie, których nęcił bór szumiący, dzikie ostępy i wody ryb wszystkich pełne. Pierwotni mieszkańcy Puszczy pochodzili prawdopodobnie z sąsiednich okolic. Zagospodarowali oni te tereny, uprawiali rolę, zajmowali się myślistwem, rybołówstwem, szczególnie – bartnictwem.

Puszcza jawiła się tu jako gąszcz zarośli pokryta mrokiem tajemniczości, ale była przyjazna i pełna pożywienia. Niezwykłość lasu polega na tym, że przede wszystkim jest to stary las, bór 180 – 200 letni. Wchodząc do tego lasu przenosimy się w inny świat. Tutaj przyroda rządzi się własnymi prawami...